RSS
 

Bank da pracę, znajdzie opiekunkę do dziecka? W rzeczywistości równoległej…

03 lip

Dziś media powtarzają podaną przez „Rzepę” informację o tym, jak to banki zamiast licytować mieszkania dłużników hipotecznych będą pomagać im znajdować pracę, czy opiekę dla dziecka, ażeby taka zadłużona osoba mogła pracować. Ki diabeł, myślę sobie. Czyżby Boże Narodzenie w tym roku wcześniej wypadało, że już teraz banksterzy zaczynają mówić ludzkim głosem. Zainteresowałem się tematem i z przykrością musze zauważyć, że dziennikarza „Rz” poniosła licentia poetica, a pozostałe media bezkrytycznie powtarzają newsa.

Po kolei zatem, 22 lipca 2017 r. zaczyna obowiązywać ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Czy w tekście ustawy znajdziemy wzmiankę o obowiązku poszukiwania pracy czy opiekunki dla dziecka zagrożonemu kredytobiorcy przez bank? Oczywiście nie.

Jest art. 33:  

1. Jeżeli konsument opóźnia się ze spłatą zobowiązania z tytułu udzielonego kredytu hipotecznego, kredytodawca wzywa go do dokonania spłaty, wyznaczając termin nie krótszy niż 14 dni roboczych.

2. W wezwaniu, o którym mowa w ust. 1, kredytodawca informuje konsumenta o możliwości złożenia, w terminie 14 dni roboczych od dnia otrzymania wezwania, wniosku o restrukturyzację zadłużenia.

3. Kredytodawca umożliwia restrukturyzację zadłużenia, jeżeli jest to uzasadnione oceną sytuacji majątkowej konsumenta.

4. Restrukturyzacja zadłużenia jest dokonywana na warunkach uzgodnionych przez kredytodawcę i konsumenta.

5. Kredytodawca dokonuje restrukturyzacji zadłużenia przez:

1) zaoferowanie konsumentowi możliwości czasowego zawieszenia spłaty kredytu hipotecznego;

2) zmianę wysokości rat kapitałowo-odsetkowych kredytu hipotecznego;

3) wydłużenie okresu kredytowania;

4) inne działania umożliwiające spłatę zobowiązania.

Oraz art. 34: W przypadku odrzucenia wniosku konsumenta o restrukturyzację zadłużenia kredytodawca przekazuje konsumentowi, bez zbędnej zwłoki, w formie pisemnej, szczegółowe wyjaśnienia dotyczące przyczyny odrzucenia wniosku o restrukturyzację zadłużenia.

Uporządkujmy wiedzę, na początek wyjaśnienie: kredyt hipoteczny to kredyt, który spłaca się w Polsce do gorzkiego końca. To znaczy nawet jak ktoś popada w kłopoty finansowe to kredyt hipoteczny spłaca jak długo tylko może. Debetuje karty kredytowe, zaciąga chwilówki, pożycza po rodzinie, wszystko aby tylko spłacać kredyt i jak mu się wydaje nie stracić dachu nad głową. Pisałem już, że takie działanie nie ma sensu, mieszkanie i tak w końcu zostanie zlicytowane, a opisanymi działaniami można zamknąć sobie drogę do upadłości konsumenckiej.  Tak jednak wygląda mentalność kredytobiorcy. Tego się nie zmieni.

Więc można założyć, że kredytobiorca zwróci się do banku z wnioskiem o restrukturyzację zadłużenia dopiero wtedy, gdy dojdzie do ściany.  Kredytodawca oczywiście odmówi, zgodnie z nowa ustawa odmowe uzasadni informacją, iż kredytobiorca nie daje gwarancji spłaty zrestrukturyzowanego kredytu. Bowiem, znów zaprzestanie spłaty kredytu hipotecznego wynika niemal zawsze z jakiś poważnych, obiektywnych przyczyn. Utrata dobrej pracy (polecam post „Ku przestrodze”) choroba kredytobiorcy lub członka rodziny. Rozwód i obniżenie się dochodu w przeliczenie na członka rodziny. Śmierć współmałżonka. Nikt nie zaprzestaje spłaty kredytu hipotecznego, ot tak sobie.

Czy jednak nowa ustawa w ogóle nie ma znaczenia dla kredytobiorców hipotecznych, ma i to istotne. Szczególnie w połączeniu z brakiem możliwości wystawienia przez bank BTE (bankowego tytułu egzekucyjnego), oczywiście o ile bank nie dysponuje wekslem dłużnika. Otóż, nowa ustawa stanowi, iż po odrzuceniu wniosku o restrukturyzację bank musi umożliwić sprzedaż kredytowanej nieruchomości przez samego dłużnika  w terminie 6 miesięcy. Nie trzeba wyjaśniać, że dłużnik sam sprzeda nieruchomość dużo korzystniej niż gdyby robił to komornik na wniosek banku.

Niewątpliwie nowa ustawa to krok w dobrym kierunku, także gdy chodzi o obowiązki informacyjne kredytodawców, pośredników, nadzór nad pośrednikami itp. Ale spokojnie z tym, że bank pomoże zadłużonemu kredytobiorcy. Dlaczego zamiast pomóc i tak woli sprzedać wierzytelność? Jedno magiczne słowo sekurytyzacja. Bank sprzedając wierzytelność funduszowi sekurytyzacyjnemu (który najczęściej należy do tej samej grupy kapitałowej) do przychodów nie zalicza przychodów ze zbycia funduszowi sekurytyzacyjnemu albo towarzystwu funduszy inwestycyjnych tworzącemu go wierzytelności z tytułu kredytów i pożyczek – do wysokości niespłaconej ich części. Ponadto bank może zaliczyć w koszty uzyskania przychodów stratę poniesioną na tej sprzedaży do wysokości utworzonej rezerwy zaliczonej do kosztów uzyskania przychodów.

Jako podatnicy hojnie wspieramy banki, które dodatkowo w ten sposób zniechęcamy do jakiejkolwiek elastyczności w negocjacjach z dłużnikami. Żadna ustawa tego nie zmieni dopóki nie wyeliminujemy możliwości sekurytyzacji wierzytelności.  Także nie sprzeszcie się pędzić do banku, żeby wam opiekunkę dla dziecka znalazł. Tym bardziej, że ustawa znajdzie zastosowanie dla umów kredytowych zwartych po 21 lipca 2017 r.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz